Strona główna

Piękną mamy wiosnę tej zimy. Dla odmiany.


Wiecie, że ludzie mają JUŻ plany na sylwestra? Halo! Przecież jest wiosna! Jakie plany? Co ze mną?!
Chodzi za mną jakiś romansik wiosenny czy inna springtime love. Zimowa springtime love 2006 jest o tyle lepsza od swojej wiosennej wersji, że można do niej nosić swój szałowy płaszcz z futrzanym kołnierzem, a i najlepsze czerwone półbuty na szpilce można przebaczyć przy tej pogodzie. No i wiosennie można wychodzić z klubu na petka na zewnątrz, co jak wiemy jest najlepszą okazją do wymiany niezbyt subtelnych sygnałów seksualnych. Można również nie nosić bielizny pod sukienką, a jednocześnie otulać szyję czerwonym szalem. Mężczyźni mają w sobie wiosenną swawolność, a na sobie ciemne garnitury (które jak wiemy są o niebo seksowniejsze od jasnych wiosennych). Kobiety zaś noszą zimowe makijaże będąc przy tym wiosennie rozpustne. No i święta za pasem, będzie okazja do pierwszych podarków. A wszystkiemu towarzyszy plus 10 Celsjuszy. Nic tylko się puszczać!
Tjaaa. Byłam na naprawdę udanej imprezie fimowej. Choć nadal pozostaję bezrobotna ofkors.

Hasta la vista. Propozycje sylwestrowe przyjmuję mailem.


catatonia 2006-12-10 22:22:22
skomentuj (7)