| catatonia.blog.pl - archiwum: piątek 4.45 tele taxi 400 400 |
| Strona główna |
piątek 4.45 tele taxi 400 400didaskalia: ciemna noc, blady świt, taksówka, na czarnej skórzanej kanapie tylnego siedzenia wygodnia rozparta (a raczej pijacko rozwalona) siedzi kobieta nieprzeciętnej urody i inteligencji (chyba nie muszę precyzować o kogo chodzi) w stanie cokolwiek wskazującym, którego świadomość skłania ją do konsekwentnego milczenia mającego na celu uniknięcie kompletnej kompromitacji. Kierowca, równie konsekwentnie milczący, nieustannie przygląda się odbiciu klientki we wstecznym lusterku. Jego wzrok nie wyraża żadnego zainteresowania (co zważywszy na nieprzeciętną urodę i inteligencję klientki może się zdać postronnemu obserwatorowi niezrozumiałe), a jedynie mordercze zapędy. taxi driver: ta klatka czy następna? piękna, inteligentna choć cokolwiek nietrzeźwa klyentka: następna taxi driver wykonuje zwrot w stronę klyentki wspierając prawy łokieć o oparcie fotela. twarz jego kamienna nie wyraża żadnych emocji. taxi driver (złowieszczo): to już kiedyś panią wiozłem... klyentka: możliwe... (czy raczej: mżlwe) taxi driver: tak, tylko miała pani spódniczkę... ... ... klyentka: reszty nie trzeba. JEB! (to drzwi) didskalia: nizbyt rytmiczny stukot obcasów na płytach chodnikowych sugeruje nieporadną ucieczkę w stronę klatki schodowej. po chwili w kabinie windy słychać głośne sapanie (no sorry ej, chyba z 10 m przebigłam i jedne schody!) kurtyna catatonia 2007-04-02 19:58:43 skomentuj (2) |