| catatonia.blog.pl - archiwum: lipcowe wieczory i późne noce |
| Strona główna |
lipcowe wieczory i późne noceZazdroszczę ludziom, którzy w natłoku zajęć nie mają czasu zajmować się pierdołami. Mnie zabija z zimną krwią ckliwość i sentymentalizm tych urlopowych, działkowych wieczorów. Rozbijam się pomiędzy niechęcią do finalizowania prac nad moim misterium magisterium a tym obrzydliwym uczuciem na SA, którego nazwa nie przechodzi mi przez gardło, bo czuję się zażenowana taką słabością tandetną. Wspominam cztery lata temu. Cztery lata temu o tej porze miałam to doskonałe 20 lat, które wszystko wybacza, byłam rozpustna bez skrępowania, przysługiwały mi ustawowe trzy miesiące gorących wieczorów z gorącymi wakacyjnymi kochankami, o których względy zabiegałam nieskromnie. Cztery lata temu o tej porze pisałam porywające notki z lekkością, która zaskakuje mnie po dziś dzień, a która uległa ulotnieniu z niejasnych przyczyn, przysięgam, że winy mojej w tym nie ma, bo chęci mam nadal nieskalane rezygnacją. Czytałam Kunderę, Salingera i Millera, a słuchałam z braku innego wyjścia wszystkiego, co akurat leciało w nadmorskich dyskotekach. I jak boga kocham, MIAŁAM przed sobą to siódme niebo pełne pięknych perspektyw i możliwości i nie wiedziałam jeszcze, że żeby coś zacząć skończyć trzeba coś innego. Skóra mi zbrązowiała od tych upałów. Wącham się i jestem wakacyjną dziewczyną sprzed czterech lat znad Motławy w kochających objęciach i znad Słupi w objęciach pełnych pożądania. A teraz życie mam tu. Główny wątek rozgrywa się na stoliku, na trawie, przy lampie naftowej i monitorze komputera, na którym co chwila przysiadają ćmy, gdzie brakuje dresu i dwóch talii kart. I towarzystwa do gry. I jest ciepło, miło, a komfort posiadania wszystkiego w życiu na swoim miejscu, poukładanego jak należy przyprawia mnie o śmierć z nudów. Czy ktoś nie zechciałby z łaski swojej pokochać mnie na zabój w wolnej chwili, wziąć moje życie w swoje stanowcze ręce, potrząsnąć i jakoś użyć z pożytkiem? Ołtarzyk ze zdjęciami i kompletem świeczek w celach wielbienia mnie do grobowej deski postawię na koszt własny. catatonia 2006-07-26 02:42:44 skomentuj (1) |