Strona główna

Kolacja


Stoję w kuchni. Na patelni, w skwierczącym maśle praży się na złoto cebulka. Za chwilę poleję nią pierogi, które wczoraj pieczołowicie lepiłam przez pół dnia, a które teraz podskakują we wrzątku i powoli wypływają na powierzchnię.
Cudownie jest dotrzeć do tego etapu w życiu, kiedy kocha się każdy centymetr swojego nadmiernie obfitego ciała i kiedy można bez poczucia winy oddawać się najbardziej rozkosznej czynności dostępnej człowiekowi. JEDZENIU.

Odmówię dzisiaj trzy zdrowaśki za wszystkich smutnych nieszczęśników na diecie.


catatonia 2006-10-09 21:14:54
skomentuj (3)